Dodano 2016-03-12 przez Jasiek Kowalski
Nowy ja i nowy sezon 2016

Sezon 2016 zbliża się wielkimi krokami. Po ostatnim roku przewartościowałem moje nastawienie do treningów i startów. Nie będzie już wielu startów. Będzie tylko kilka. Chyba nie sprawia mi frajdy startowanie co weekend i kolekcjonowanie medali. Nie będzie już startów ultra bo to nie moja bajka. Nie będzie spinania się na wyniki, rekordy i życiówki. Nie to jest najważniejsze w tej całej zabawie… bo w niej liczy się tylko radość, uśmiech i endorfiny. Tak więc tego będzie pod dostatkiem. To wiem. To jest celem. Oczywiście dobry wynik cieszy i wyznacza jakiś poziom. Ale nie oszukujemy się, czy dobiegnę minutę, dwie, pięć, dziesięć później niż zakładałem – to nie ma większego znaczenia.

Plan na ten sezon jest w sumie krótki i zwięzły. Ukończyć pełen dystans w Poznaniu. CHALLENGE POZNAN LONG DISTANCE. 3,8 km w wodzie, 180 na rowerze i 42,2 biegnąc, a raczej pewnie turlając się do mety… i to będzie miało miejsce już w lipcu, a dokładniej 24.07. Łącznie 226 km, 140.6 m. Będzie cholernie ciężko – to wiem na pewno. Mimo wielu lat przygotowania biegowego, mimo 3 sezonów startów w triathlonach, wiem że łatwo nie będzie. Nie celuję w żaden konkretny wynik. Celem jest ukończenie. Jeśli uda się to zrobić w 12 godzin będzie super, jeśli w 13 czy też 14 to też będzie dobrze. Liczy się meta. A medal, jeśli uda się go zdobyć, będzie na pewno najbardziej cenny ze wszystkich.

Ale zanim to nastąpi start w połówce w Sierakowie, i zapewne jeszcze jakiś start w ćwiartce. Szybkiej ćwiartce. Chyba te starty lubię najbardziej i podejrzewam że do tych startów będę jeszcze wielokrotnie wracał. Sprawiają najwięcej frajdy bo na każdym z etapów można docisnąć i przyspieszyć. Krótkie, a co za tym idzie szybkie pływanie, rower i bieg. Relatywnie krótki czas startu i uśmiech na każdym metrze.

Natomiast po starcie w Poznaniu będzie jeszcze start w Gdyni w IRONMAN 70.3 – wiem że to niezbyt rozsądna decyzja dwa tygodnie po starcie w pełnym wystartować w połówce… ale jakoś nie mogłem oprzeć się Gdyni, nowej trasie rowerowej i szaleństwie zapisów :P Niewiadomą będzie na pewno forma i dyspozycja podczas tego startu ale nie to jest najważniejsze. Będzie po prostu fajnie.

Sezon startów biegowych już rozpocząłem. Na przetarcie poszedł Enea Tri Tour Family Winter Run… uff, strasznie długa nazwa. 10,8 km w tempie… jako takim ;) W kwietniu jeszcze klasyk czyli półmaraton poznański, a w maju chyba Wings for Life World Run. Koniec sezonu klasycznie zakończę pewnie maratonem poznańskim.

Taki oto plan :)

Może coś jeszcze wpadnie ale jak już to krótkiego i szybkiego.

Odnośnie mojego bloga i wpisów. Ostatnio przerzuciłem się na Instagram i tam lubię sobie co jakiś czas umieścić jakąś fajną fotkę z krótkim opisem. Tak więc zapraszam!

https://www.instagram.com/jasiek.cowalski/

 

               

 

Wpisy na blogu będą na pewno ale zapewne sporadycznie. Na wyjątkowe okazje!

 

EDIT: zapomniałem dopisać że do tego startu w Poznaniu, na pełnym dystansie, namówił mnie taki jesten z Dąbrówki.. Maciej - to Twoja sprawka! :P

 

Foto: lepszyPOZNAN.pl / Piotr Rychter

Warto przeczytać także