Dodano 2014-11-06 przez Jasiek Kowalski
Podsumowanie sezonu 2014

Nastał listopad, ostatnie starty już za mną i czas na krótkie podsumowanie sezonu. To mój 3. rok startów w imprezach biegowych, a 2. rok startów w triathlonach. W tym roku, zupełnie nieumyślnie poszedłem na rekord i wystartowałem w 11 imprezach… było tego na tyle dużo że cieszę się że nastała zimowa przerwa i nie kuszą mnie już nawet mniejsze, lokalne imprezy biegowe. Potrzebuję chyba restartu przed kolejnym sezonem, który już w tej chwili zapowiada się mega… ale o tym na końcu wpisu.

A więc tak to było w telegraficznym skrócie:

  1. Maniacka Dziesiątka - mój pierwszy start w tej imprezie i na pewno nie ostatni. Było naprawdę fajnie! Czas 45:02 nie powala ale przynajmniej zaostrzył apetyt na kolejne starty… :)
  2. Poznań Półmaraton - mega impreza z mega frekwencją, do tego pogoda idealnie dopisała. Czas wymarzony 1:39:25 - i poprawa rok do roku o prawie 10 minut
  3. Wings for Life World Run - wyjątkowa impreza ze szczytnym celem, do tego fajna, nowa dla mnie trasa i goniąca meta. Naprawdę niezwykłe przeżycie i radość która skończyła się gdzieś przed Pobiedziskami. Dystans 28 km z dobrym, mocnym tempem.
  4. Bieg o Koronę Dąbrówki - lokalna impreza biegowa na moim podwórku, dokładnie na trasie którą przemierzam w większości podczas treningów jesienią, zimą, wiosną, latem. Tym razem wyjątkowa ze względu na fakt że tuż przed moim startem w biegach dla dzieci ścigał się Maks i Filip :) inny wymiar wtajemniczenia w bieganie. Czas 46:03… hmm… ostatnio na jesieni tę trasę treningową potrafię zrobić już w 47:30… ;)
  5. Triathlon Sieraków - dystans krótki, czyli 1/4 - tego wydarzenia mam nadzieję że nie zabraknie nigdy w moim kalendarzu startów. Magiczne miejsce. Pierwszy TRI start w sezonie, drugi raz na tym dystansie w Sierakowie. Uśmiech od ucha do ucha na całej trasie biegowej, rowerowej, nawet na pływaniu :) Czas: 2:38:27.
  6. Triathlon Kołobrzeg - dystans krótki, czyli również 1/4 - tego wydarzenia nie planowałem, a udział w nim wygrałem w Sierakowie… i powiem szczerze że ten start uważam za najlepszą TRI imprezę w tym roku. Pogoda po-sztormowa. Pływanie w morzu przy niezłej fali. Rower jak na odcinku Paris-Roubaix. Szybki bieg wzdłuż promenady. Meta tuż pod latarnią. Idealny start. Wynik: 2:39:38… a dwa dni później start w …
  7. Garmin Iron Triathlon - Radków - również na dystansie krótki, ostatnim w tym roku startowym… ale bardzo różniącym się od pozostałych - bo to etap górski… choć pływanie płaskie w Zalewie, wśród pięknej scenerii, to rower już iści górski z ponad 1000 metrów przewyższeń i prędkościami na zjazdach ponad 60 km/h. Bieg też nie należał do najłatwiejszych bo w końcu byłem w Górach Stołowych. Czas… :) 3:02:34. Piękny długi weekend od morza po góry!
  8. Poznań Triathlon - dystans długi czyli pierwsza tegoroczna połówka. Jeden z ważniejszych startów w tym sezonie… który zwyczajnie nie wyszedł jak miał. Temperatura w okolicach 35 st., zbyt mocny początek roweru, a potem zgon na biegu z potężnymi skurczami. Zwyciężyć znaczy ukończyć - ta myśl towarzyszyła mi podczas tych 21 km biegu :) towarzyszyli mi również kibice którzy trzymali mnie przy życiu. Czas: 5:55:39
  9. Herbalife Triathlon Gdynia - również długi dystans, do którego podszedłem z dużo większą dozą rozsądku i szacunku. Było równo, prawie jak po sznurku. Po sznurku jechały także peletony ;) Genialny doping kibiców. Zawody również mega wyjątkowe o których myślałem już w 2013 roku… a teraz myślę o 2015 bo właśnie w Gdyni będą zawody na licencji IronMan… zapisy już tuż, tuż - oby się udało dostać na listę startową. W tym roku wywalczyłem w Gdyni życiówkę na tym dystansie: 5:36:36. A dzień wcześniej walczyłem jeszcze dzielnie w Rowerkowych Mistrzostwach Świata akcji „Biegiem na Pomoc”! :)
  10. Bike Challenge - czyli rowerowy wyścig miejski na dystansie 100 km. Kilka tysięcy rowerowych maniaków ponoć skutecznie zakorkowało miasto :) ale emocje i atmosfera były warte naprawdę wiele. Ogień miał być od początku do końca ale gdzieś tam między 70 a 80 km zabrakło mocy… która na szczęście wróciła. Średnia 35 km/h i czas 2:50:16.
  11. Poznań Maraton - start zwieńczający cały sezon. Nastawienie mega bojowe i na szczęście nie zawiodłem… samego siebie ;) Bieg był jak na mnie mocny i równy od pierwszego po ostatni kilometr. Fajna życiówka z czasem 3:39:42. Znów genialna atmosfera w moim rodzinnym mieście, gorący doping kibiców i zespołów muzycznych. Nowa trasa maratonu która poprowadziła nas przez murawę stadionu. Było tak fajnie że znów myślę o tym aby w jednym roku zrobić jeszcze maraton na wiosnę.

 

W międzyczasie… poza startami, również sporo się działo. Poznałem wielu naprawdę wyjątkowych ludzi, nowe znajomości, nowe przyjaźnie. Zacząłem współpracować z portalem Triathlonowy.pl i jakoś tak jeszcze bardziej wkręciłem się w triathlon. Zaliczyłem kilka naprawdę fajnych sesji treningowych… w Warszawie ;) na Wyspach Kanaryjskich biegając po wydmach i wspinając się rowerem na niesamowite, widokowe punkty, a także w Barcelonie gdzie biegałem i zwiedzałem jednocześnie. Na koniec sezonu postanowiłem jeszcze wyodrębnić z blogu cowalski.pl te wpisy które dotyczą relacji z zawodów, treningów i tak oto powstał blog jasiek.cowalski.pl :)

 

Jakie plany na 2015 rok?

Na pewno startuję w Sierakowie ale tym razem na dystansie długim. W kalendarzu nie mogło zabraknąć również Challenge Poznań - wyjątkowe familijne, poznańskie tri-zawody, również na dystansie 1/2 (które w tym przypadku akurat nazywają się dystansem średnim) :) 

2 grudnia ruszyły zapisy na Herbalife Ironman Gdynia - i udało mnie się dostać na listę startową! :) Tak oto mam już zaplanowane trzy starty na dystansie 1/2 - a więc chyba już starczy. Do tego powinny jeszcze dojść z dwa, trzy starty na dystansie 1/4. Mam nadzieję że będzie to Kołobrzeg, niestety w tym roku z Radkowem nie można tego połączyć bo to ten sam termin :(

A co prócz tego? Z pewnością będzie też trochę imprez biegowych, myślę że w podobnej konfiguracji co w tym roku.

 

A co w 2016 roku? Pełen dystans IronMan miał być już na 2015 rok, ale po kilku startach w tym roku stwierdziłem że chyba jeszcze za wcześnie. Więc będzie to z pewnością 2016 rok - tym bardziej że Challenge Poznań będzie organizatorem Mistrzostw Europy na dystansie długim ETU - to zatem wyśmienita okazja by zadebiutować na tym dystansie w Poznaniu!

Warto przeczytać także